NBDS Hip-Hop Fest 2009 - relacja PDF Drukuj Email
Felietony
wtorek, 12 stycznia 2010 17:12

 

Dowiedziawszy się, że znany warszawski raper - Ten Typ Mes - odwiedza Gdańsk, nie mogłem oprzeć się poświęceniu sobotniego wieczoru na przekonanie się, czy można oryginalne podejście do hip-hopu, przenikliwość tekstów i uspokajające podkłady przenieść na silnie skondensowaną energię na żywo. Przekonałem się. Na plus czy na minus? Zapraszam do lektury.

New Boogie Down School to trójmiejska szkoła tańca obracająca się w stylistyce hip-hop. Sam nie słyszałem o niej, dopóki nie dowiedziałem się o jej (jak się okazało już trzecich) urodzinach, bardzo hucznie w tym roku obchodzonych pod nazwą NBDS Hip-Hop Fest. Jako, że słuchać tego typu muzyki zacząłem całkiem niedawno, nie miałem za dużo okazji do bawienia się przy niej na żywo. Pełen entuzjazmu udałem się więc do Centrum Stoczni Gdańskiej w sobotę 19 grudnia , żeby poczuć, atmosferę ognistej hip-hopowej imprezy.

Na imprezę złożyły się: konkursy tańca (nie byłem zainteresowany), bitwa na freestyle (byłem umiarkowanie zainteresowany) i występy na żywo (bardzo zainteresowany!). Już o 22:00 miał się rozpocząć koncert Tetrisa, z którym mi i redakcyjnemu koledze udało się porozmawiać (efekty wywiadu już niebawem na naszej stronie). Niestety, kilka problemów wpłynęło na fakt, że imprezie towarzyszyło jedno z największych opóźnień, jakich byłem świadkiem. Z powodu zalania piwem głośników, przez godzinę nie było NIC słychać, co w połączeniu z godzinnym opóźnieniem, (powiedzmy standardowym) i trochę za długą bitwą na freestyle sprawiło, że Tetris rozpoczął DWIE I PÓŁ (!) godziny później, niż się spodziewaliśmy.

Mieliśmy spory ubaw na wolnostylowej bitwie lokalnych trójmiejskich raperów. Pojawiło się w niej parę utalentowanych jednostek, albo chociażby parę naprawdę błyskotliwych wersów (hit tej imprezy to: "myślisz, że jesteś gangster z Nowego Jorku? dla mnie jesteś menel z Nowego Portu"), ale cała bitwa miała raczej charakter zabawy propagującej ten element kultury hip-hop. Zwycięzca odebrał zasłużone laury, choć podczas trwania pojedynków kilka razy uderzył nas, delikatnie mówiąc, brak obiektywności wśród jurorów. Nie wiedzieć czemu aż do finału dotarł nijaki raper, którego wcześniej widzieliśmy siedzącego w pokoju dla jurorów. Komentarz w tej sprawie chyba nie jest potrzebny.

Reasumując było fajnie, wesoło, ale czas mijał nieubłagalnie i w końcu dopadło nas zmęczenie, a na scenę wciąż nie wychodziły na gwiazdy tego wieczoru, czyli Tetris oraz Ten Typ Mes. Ostatnia formacja, która przed nimi zagrała to trójmiejski skład Suma Styli. Zagrali poprawnie i na szczęście... krótko, bo tłum ledwo już dawał sobie fizycznie radę po tylu godzinach czekania. Gdy na scenę wyszedł warszawski raper Tetris, znany od lat jako nieoficjalny król freestyle`u w Polsce, publiczność oszalała. Na swoim występie kipiał energią, wykonując bardzo stylowo hity ze swojej debiutanckiej płyty "Dwuznacznie". Raper, pamiętając o tym, z czego jest znany, dużą część zwrotek znanych utworów improwizował, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Mimo późnej pory, Tetris przekazał tłumowi ze sceny niesamowitą energię i mimo krótkiego występu, nakręcił bardzo pozytywnie na resztę nocy.

A na resztę nocy zabawę miał zapewnić inny warszawski raper - Ten Typ Mes, wraz ze swoim nieodłącznym przyjacielem, managerem i wokalistą towarzyszącym - Stasiakiem. Ich występ rozpoczął się grubo po 2 w nocy i gdyby źle zagrali, mogliby uśpić zmęczoną do granic możliwości publiczność. Mogliby, ale tak się nie stało. Utwory Mesa, szczególnie z tegorocznej płyty „Zamach na przeciętność” mają w sobie tyle mocy, że nawet te spokojniejsze nie pozwalają ustać w miejscu. Sama gwiazda wieczoru była pomiędzy utworami dość milcząca, na szczęście Stasiak spełnił się fenomenalnie w roli mistrza ceremonii tego koncertu. Tryskał młodzieńczą energią i skutecznie rozgrzewał publikę rozruszać publikę zarówno do klasycznych ballad Mesa, jak i g-funkowych kompozycji z repertuaru grupy 2cztery7. Po punkowo brzmiącym utworze "OiOM" cała impreza zakończyła się.

Podsumowując - oby więcej takich inicjatyw jak NBDS Hip-Hop Fest! Choć Gdańsk to duża metropolia o dużych możliwościach, rzadko można posłuchać w niej hip-hopu na solidnym poziomie. Oby następna edycja nie miała tylu godzin obsuwy, ile w tym roku lat istnienia obchodził New Boogie Down School! :)

 

Maciej Bąk

 

Zmieniony: wtorek, 12 stycznia 2010 17:12